Opublikowano: 2025-09-25
Rozmowa z Zuzanną Wołąkiewicz - zwyciężczynią pierwszej edycji Biegu KoBBiet
Jak ocenia Pani atmosferę Biegu KoBBiet?
Atmosfera na była niesamowita. Początkowo myślałam, że pogoda odbije się na niższej frekwencji, ale nic bardziej mylnego. Prawie tysiąc zawodniczek na linii startu to widok niezwykle rzadki na imprezach biegowych. Ja osobiście pierwszy raz przeżyłam coś takiego. Panie pokazały że naprawdę „siła jest kobietą” i stworzyły niesamowitą, pozytywną atmosferę. A z taką energią wokół nogi same biegną do mety.
Deszcz ewidentnie Pani nie przeszkadzał czy zdarzyło się już Pani biegać w takich warunkach?
Trenuję niezależnie od pogody z myślą, że na startach pogoda nie zawsze będzie wymarzona, więc nie ma co unikać treningów w deszczu. W przeszłości zdarzyło mi się nawet pobić rekord życiowy na dystansie półmaratonu w warunkach pogodowych zbliżonych do tych na Biegu KoBBiet.

Na trasie wykazała się Pani ogromną determinacją, prowadzenie objęła Pani dopiero ok. 4 kilometra, czy o tym zdecydowała bardziej siła mięśni czy charakteru?
To głównie wynika ze specyfiki tego jaką jestem zawodniczką. Jestem typem wytrzymałościowym, dlatego z reguły zaczynam spokojnie i stopniowo się rozkręcam. Można by pomyśleć, że to celowa strategia, ale ja po prostu tak mam. Lubię spokojnie zacząć bieg i po kolei wyprzedzać rywalki, to bardzo mnie buduje i dobrze działa na głowę podczas rywalizacji.
Gdzie Pani biega na co dzień? Jakie są ulubione trasy treningowe?
Moją największą pasją są biegi górskie, dlatego najczęściej trenuję na górskich szlakach. Życie w Bielsku-Białej daje ogrom możliwości. Mamy tutaj zarówno Beskid Śląski jak i Beskid Mały, więc jest co robić. Oczywiście zdarza mi się również trenować na ulicy, czasami też trzeba złapać trochę prędkości i szybciej zakręcić nogami. Wtedy najczęściej wybieram Bulwary Straceńskie, ulicę Kolejową wzdłuż torów w stronę Mikuszowic oraz ulicę Bystrzańską i Żywiecką. To zdecydowanie moje ulubione tereny treningowe.
Czym jest dla Pani bieganie?
Bieganie to przede wszystkim moja największa pasja. Zaczęłam trenować już w wieku nastoletnim, więc śmiało mogę powiedzieć że większość swojego życia biegam. Bieganie jest ze mną już tak długo że nie wyobrażam sobie tego nie robić. Jest to moja ulubiona forma spędzania czasu, która bardzo mnie relaksuje, pozwala zredukować stres, wyciszyć się i złapać dobrą energię. Mój mąż również jest biegaczem, więc wspólne bieganie jest dla nas nawet formą randkowania.
Czy już dziś mogłaby Pani zachęcić kobiety do aktywności sportowej i uczestnictwa w kolejnej edycji Biegu KoBBiet!
Oczywiście! Zachęcam wszystkie Panie do aktywnego spędzania czasu. Do biegania naprawdę potrzeba niewiele, a korzyści z niego płynące są nieocenione. I oczywiście gorąco zachęcam do wzięcia udziału w kolejnej edycji Biegu KoBBiet. Tym razem ulewny deszcz nas nie zatrzymał, więc niech za rok będzie nas jeszcze więcej! Nie ma wiele imprez tego typu skierowanych stricte do kobiet, dlatego można powiedzieć, że Bieg KoBBiet to trochę takie nasze święto. Cieszmy się tym i pokażmy że kobiety z Bielska i okolic są naprawdę aktywne i wyjątkowe.